Pokazywanie postów oznaczonych etykietą terror at the opera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą terror at the opera. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 czerwca 2009


Terror at the opera (1987)
Szukałam tego filmu 2 lata. Udało sie!
Podeksytowana zasiadłam do seansu. Czy waro było poświecic wieczór? Hmm, trudne pytanie. Niby film dobry, napięcie jakies jest, moze nie powala i człowiek nie zakrywa sie co chwile kocem, ale ogląda sie to dobrze. A jednak draznił mnie film, a szczegolnie główna bohaterka, jej zachowanie. W koło morderstwa, a jej lęk jakis taki mało przekonujący...
Cóż, to juz klasyka, trzeba zobaczyc.
Ocena:
4/10